:: Cradle Of Filth Poland :::::::::::....
:: Cradle Of Filth Poland :::::::::::....
news | dyskografia | historia | biografie | Gospel Of Filth | Cradle Of Fear | faq | TotBM | exclusive | strona | FORUM | facebook | coldmirrors@op.pl
:: Cradle Of Filth Poland :::::::::::....


Pod Ciężarnymi Niebiosami Ona Przybywa Żywa Niczym Pani Lewiatan

Lament Piekieł
Padlina moje imię
Dla tych, którzy zdecydowali się z przesadą wypowiedzieć klątwę
Tragiczna serenada
Z Judaszem w moim kroku
Gotyckie komnaty hańby
Gdzie posągi trwają nie zimniejsze
Niż mordercy, których przywołuję
Z mrocznych, zapomnianych czasów

Całując niebo, zużyte

Ociera usta wolne od swojego szaleńczego wyładowania
Żałując, że nie żałuje
Okrutnika, który swobodnie niszczył
W drobnych rączkach piękno łka
Zwycięstwo to głębokie metodyczne rżnięcie
Powtarzająca się krzywda
Jak okaleczony świat u jego stóp

Lament Piekieł


Jak napisano, pieprz to

Niechaj będzie powykręcane
Z gardeł obalonych
Przeszłość w końcu nadeszła

Dzikie ukąszenie bez wytchnienia

Napełnia mroźne powietrze
Ten zimowy chłód, zmielony dla jego młyna
Jeśli łzy radości zamglą inne miejsca
I kościelne dzwony utoną w łoskocie zagłady
Burza nad nami rąbie
Kiedy błyskawice pełzną jak rozwidlone języki
Rozdziewiczające

Syczący, niezadowolony

Niepokoi niebiosa w elektrycznym wyładowaniu
Sikający z pogardą
Na kukły słabych
Zabijając każde postanowienie
Grzesznicy wielkiej bestii, jego szkarłatnej nierządnicy
Plują swoim siarczanem
W przerażoną twarz pokoju

Jak napisano, pieprz to

Niechaj będzie powykręcane
Z gardeł obalonych
Przeszłość w końcu nadeszła

Oddane piekłu serce, róża i cierń

Zacisnęły się by ponaglić krew
Księżyc zdejmuje szaty, by wzmocnić stado
Legionów przelewających
Nurt tych rzek, jego oddech dekoruje
Senaty i siedzenia wrogów
Podczas gdy jego potęga jest uważana za niewdzięczność
Wicia się słabych

Piołun moje imię

Zatruta gwiazda, która spadła na ziemię
I narosła pęcherzami wolna od wstydu
W dołach samoodrodzenia
Teraz te jaskinie stały się poddaszem
Nadzorującymi bezkresnymi koszarami
Kiedy wody zmieniają się w krew/wino
I satyny Watykanu płoną



Tego wieczoru w płomieniach
‘Ja pragnącemu dam darmo pić
ze źródła wody życia
Zwycięzca to odziedziczy
i będę Bogiem dla niego
a on dla mnie będzie synem’ (Ap,21:6)

Kiedy przeciwne wiatry wieją przez ciemne piaski

Ich mruczenie może łatwo zostać ukołysane
Lecz kiedy burze przyspieszą nikt nie może ukoić
Wycia ich morderczych szałów

Uskrzydleni serafini trzymają drżącą rękę miłości

Przy naszych oczekujących grobach
Kiedy wojna ryczy nad naszym drogim krajem
Szukając powodu, by go opanować

Tego wieczoru w płomieniach

Tego wieczoru świat będzie lękał się naszych imion
Tego wieczoru w płomieniach
Zostań, moje wątłe serce
Nasza śmierć będzie początkiem
Czegoś wspaniałego i daremnego
Tego wieczoru w płomieniach

Nie ma fanatyzmu tak męskiego, jak wiara

Dla ślepca jego słowa są oczywiste
Nie żałuj niewiernego! Nie żałuj niewiernego!
Już tutaj zapewnij sobie miejsce w raju

Uskrzydleni serafini trzymają drżącą rękę miłości

Przy jej maleńkim grobie
Pomszczę ją, zrobię to lub będę przeklęty
Tak jak zrobiła to jej święta matka

Pewnego dnia poszedłem zobaczyć jak tańczy

W sztuce pod ścianą płaczu
Teraz odeszła
Lecz piosenka wciąż trwa
Zapalczywa i szaleńcza

Miecze Wschodu muszą spaść


‘A dla tchórzy

Niewiernych
Obmierzłych
Zabójców
I wszelkich kłamców:
Udział w jeziorze gorejącym ogniem i siarką’ (Ap,21:8)

Tego wieczoru w płomieniach

Tego wieczoru świat będzie lękał się naszych imion
Tego wieczoru w płomieniach
Zostań, moje wątłe serce
Nasza śmierć będzie początkiem
Czegoś wspaniałego i daremnego
Tego wieczoru w płomieniach


Libertina Grimm
Blask haubicy i plujące ogniem ostrze
Uwodzone przez Dresdeńskie serenady
Jej ścieżka dźwiękowa teraz bombardowanie
Znudzona Wodewilem

'Bóg był trzeźwy od sześciu dni

w tę noc gdy się narodziła
przy migoczącej gwieździe biblijnej [class – nie wiem w jakim tu występuje znaczeniu]
ikona w religijnej pornografii
była Alicją po drugiej stronie chwały
błędem ejakulacji
disneyowska, wysoka kapłanka
zachłanności i najgłębszego mrocznego oszustwa'

Wszystkie najlepsze do pochowania fanaberie

Dla pani Libertiny Grimm

Ona, ten mały czerwony jadący plon
Brat Wilkołak u szczytu jej pończoch
pod naprężonym skórzanym pasem
gorsetu Houndervillów

Przy zawale nadchodzącej północy

Ona polerowała wersy i karawany
W zatrutym piórze zamocznym w omenie
Dla jej hirurga w pełni przeklętego
W ręce kostnicy odkupicieli
Jednak umarli zawsze zadawalali ją bardziej
Flirtujące dygnięcia do trzynastego piętra

Schylcie swoje kapelusze

Dla słodkiej Libertiny Grimm

Fantazje i sklepy z cukierkami

Królewna Śnieżka i siedmiu manekinów
Dym i lustra na czworakach
Libertina Grimm

jej srodzy/posępni bracia

jej siostry po ostatnim tańcu
będą sygnałem do rozpoczęcia gry/wskazówką
który ona odcina by bucik dobrze leżał
Libertina Grimm

Tajemnica wzniecona w poczerniałym pokoju

dziewięć świec zapalonych by udoskonalić mrok
Ona widzi ciemność tak, jak czuje swoje łono
Pełne ukrytych sekretów
Oni nawiedzają jej serce, tych kilku cennyc
Ci hrabiowie Lestaci i te Betty Blue
Te udręczone dusze tak jak ja i Ty
Pełne ukrytych sekretów

Pełna ukrytych sekretów

Nie nie odchodź
Nie zostawiaj mnie tu
Samego
Libertina
Nie nie odchodź
Nie zostawiaj mnie tu
Samego

Bohater byronowski
Tak samotny jak poeta na murach Jerycha
lub księżyc bez pociechy gwiazd
Cierpię wiedząc że jestem człowiekiem bez duszy
To nic tylko pękniecie słoika z konopią

Udowodniłem to, poprawiłem to

Prowadziłem sonet przez to
I w tym stanie rozkoszy
Pocałowany przez zło mokrymi ustami
Wypełnione pióro, w małym palcu
Przeprowadziło mnie, przeze mnie/dla mnie
Wkurzając jak zwykle Iluminatów
Ale ze słowami wartymi pewnych krzywd
Rzuciłem wyzwanie które rozszerzyło listę Boga

Ekscytujące nowe płomienie które, przyniosą mi sławę

Recytując zaległy almanach parodii

Mówią że jestem zły

Wściekły caliban (księżyc Urana) z manierami
Niebezpiecznie mnie znać
Przenoszę fanaberie
Przez wszystkie rozwiązłości
W nadwyżce i kantonie

Dziczeje to dziecko

Wszystkie haremy zbrukane
Faustyn i Miny
Pani Libertyny i jej siostry pomiędzy nimi

Co rozprzestrzenia kłamstwa powstaje, gdy kochankowie umierają

Który krąg piekła będzie mój gdy tam trafię

Mówią że jestem zły

Wściekły caliban z manierami
Niebezpiecznie mnie znać
Przenoszę fanaberie
Przez wszystkie rozwiązłości
Kruk przeciwko dziewiczemu śniegowi

Chłodnieje, me ramie

Niczym głaz obok niej
I śmielszy, nic mądrzejszy
Me mroczne nasienie znalazło ścieżkę do jej wnętrza
Tak zgniłe, gdzie starsze

Posłanie powstrzymałoby porywczy widok

Lecz laudanum i woda sodowa
Hasła Pana Nieczułego
Wielki (wydajny) las dziedzicznej złośliwości

Czując żal za obce mapy

Cięgle udaje wampira arystokratę
Rozładowuje mą broń w gorących, nieprzyzwoitych połach

Potem strzelając do łabędzi w gondoli

Postawiłem stopę na upadłej gwieździe
i nie ma to jak łyk watykańskiej smoły
By uświadomić Ci tylko kim jesteś

Święty patron bólu serca
Nie widzisz jak mój świat upada
Mój świat upada
Święty patron bólu serca
Nie widzisz jak mój świat upada
Mój świat upada

Święty patron bólu serca

Czy zawsze potem, będą słyszeć mój śmiech?
Święty patron bólu serca
Żadne dzieło nie jest lepsze od łóżkowej katastrofy
Święty patron bólu serca

Mówią że jestem zły
Wściekły caliban z manierami
Niebezpiecznie mnie znać
Przenoszę fanaberie
Przez wszystkie rozwiązłości
W nadwyżce i kantonie

Mówią że jestem zły

Wściekły caliban z manierami
Niebezpiecznie mnie znać
Przenoszę fanaberie

Po czym mówie im

By poszli pierdolić swoje matki
Ponieważ wiecie…
Na moim grobie

Jestem cierniem
Potrzeba w oku cyklonu
Trucizna w chrzcielnicy
Gwóźdź w trumnie niewiernego
Jestem wieloma rzeczami

Maniakalny ogień

Fale w mojej duszy
Kiedy wylewają języki nienawiści, zatruwają, toczą
Niczym naloty dywanowe na ogromne bazary
Moja krew płynie z bestiami
Żaden półksiężyc, ross (nie wiem co to ma być)
lub wędrująca gwiazda
nie zobaczy mojej porażki

Narodziny szakala w Watykanie

Do wstrętnych parafi (może być też tłumów)
Skradałem się za zasłonami
I czarodziej nie jest tam
Tylko białą flagą zaciemnioną przez
Śpiewającą broń która uciekła
Wiara której władza wkrótce się skończy
Pustynne królestwo umarłych

Czuje zapach kwiatu malkontentów

Piekielny smród
Tuzinów Judaszy

Bukiety dla chciwego i poskręcanego prawa

Niewolnic świętej wojny
Przynieś jeszcze tysiąc róż
Jestem cierniem

Poplątane są gąszcze

To zapasowe dziewicze serce
Od czuwania zrozumieć gwałcicieli w ciemności

Alpiniści tak bardzo głodujący

Dla raju wzrośli od sięgnięć
Że miłość to bajka
Za którą tęsknią ze szczytów
Zachowana w jedynej wierzy
Gdzie obecność prętu (wtf?)
Pozostaje śpiącą pięknością
Od wtrącających palców tłumu

Czuje zapach kwiatu malkontentów

Piekielny smród
Tuzinów Judaszy

Bukiety dla chciwego i poskręcanego prawa

Niewolnic świętej wojny
Przynieś jeszcze tysiąc róż
Jestem cierniem

Jestem włócznią Longinusa

Mieczem Demoklesa
Uzbrojoną Kali, krwawiącą zatoką
Młotem bogów w zębie przepowiedni

Świętym obrzydzeniem, złym prezydentem

Wielkimi białymi nadziejami rekinokich ludzi
Światłem tego świata teraz migotającym i umierającym

Nabity podczas wyścigu, na blednącą twarz

Gdzie rozwidlone języki przekłuwały niebiosa
Dławiąc się tymi słowami gdy ześlizgnę się do ich uszu
Niczym pioruny uderzające ich ślepe umysły

Nie jestem ręką Boga...

Jestem cierniem

Złodzieje terytoriów

Zawsze kradnący piorun z przyczyn religijnych
Powale was wszystkich na kolana...

Cemetary and sundown
Powstajemy kiedy słońce jest w podziemiach
Cierpimy z powodu imienia pozbawionego grobu
[We prise wide lids]
I rany z wargami wykrzywionymi szyderczo
Ponad zębami, które zakosztowały hańby

Cmentarz i zachód słońca


Przeciwko kwieciu zmroku

Zbieramy się jak zwierzyna wojny
By przekląć Jutrzenkę tak złośliwą
Jej palem w nadejściu brzasku
By czarami przywołać przeszłość
Te upojne noce jaśniejącego bólu
W posłudze Bogini Śmierci
Kiedy jej prześcieradła spłynęły królewską czerwienią

Księżyce wydłużają nasze sylwetki skryte w kryptach

Cienie tańczą, oczy migoczą w upadku
Odsłaniają chciwość, nasze pragnienia są gorzkie, zużyte
Na wywróconych ustach i nawiedzeniach niegodziwości

Przemierzamy ten Eden, tajemnicze

Twarze ukryte pod lwią dumą
W objęciach zmroku
Trudno nam je uchować
Kiedy krew i żądza i słowa po przebudzeniu zderzają się

Za długo skradaliśmy się jak przybłędy

W miastach neonowego słońca
Psy-włóczęgi i cmentarni maszyniści
Mony Lisy z których zeszła farba
Tęsknię za naszą wspaniałą przeszłością
Za naszymi nocami zależnymi od lęku
Jak widma na podstrzeszu Panny Christiny
Gdzie śpiewające ptaki złamały jej kark

Wilki wyją swoje zastygłe w mgle serenady
Kościoły wyginają grzbiety w łuk balustradami
Chwała łzom maskarady
Kiedy tropimy to westalskie robactwo nie lękając się
Zawartego przymierza

Przywleczcie ślepych na schody z surowego mięsa

W pragnieniu jest morderstwo

Wspaniałe czerwone żylne gobeliny

Zawieszone w pozłacanej ramie zakonnic pogrążonych
We snach, w których motywy okrucieństwa
Są błogosławieństwem dla ich Niedzielnej owieczki

Kazania zawiesiły czarną suknię

Nad cmentarzem i zachodem słońca

Teraz zegar dręczy północ

I duchy tego, co dopiero nadejdzie
Czy ona pokaże przepisane księgi o mrocznych rozkoszach
I kanałach, które spustoszyliśmy?
Widzę zimowy pałac
Oszlifowane diamenty na porcelanowej szyi
Kiedy Jezioro Łabędzie skruszyło ducha nieszczęśliwego rozsądku
Gdy rzuciłem ją do niego wykrwawionego

Powstajemy kiedy słońce jest w podziemiach

Cierpimy z powodu imienia pozbawionego grobu
[We prise wide lids]
I rany z wargami wykrzywionymi szyderczo
Ponad zębami, które zakosztowały hańby

Przemierzamy ten Eden, tajemnicze

Twarze ukryte pod lwią dumą
W objęciach zmroku
Trudno nam je uchować
Kiedy krew i żądza i słowa po przebudzeniu zderzają się

Chory z miłości do Miny
Ktoś mógłby dostrzec w Minie
Moją chorobę
Lecz to ona jest tą, która zatruła mnie
Na całą wieczność

Kiedy słońce zsunęło lekkomyślne gwiazdy

W wonny pejzaż nocy
Ucałowałem jej usta jak ciemnoczerwona róża
Ułożona na marmurowym marzeniu o bieli
Tak czystych myśli jak westalski posąg
Zdobna nadanym przez boga wdziękiem
Byłem bliski nadejścia, kiedy się pożegnała
Powodowana bólem serca rozdartym na jej twarzy

Oh Mino, rozpustna

Myśli prześladują moje dni
Oh Mino, rozpustna
Myśli opętują mnie
Tak, że muszę im ulec

Mówią, że najciemniejsza godzina

To właśnie ta tuż przed świtem
Kiedy nic, co jest w ludzkiej mocy
Nie może odciągnąć uwagi od wielkiej straty
Cienie ognia, które mnie nawiedzają

Jak powstałe szepty jej imienia
Bowiem świt jest zmierzchem
Gdy pragnienia muszą
Wybuchnąć z grobu, rozpalone

 Spisane w najgłębszej nocy
I ujeżdżające płonący wiatr
Porażone jej szkarłatną rozkoszą
Moje słowa zapłonęły jak liście grzechu

Przechodząca przez zwierciadło

Księżniczka szmaragdowego szkła
Przysunęła mi jeden łyk bliżej
Piekielną przeszłość miłości

Mówią, że Piekło nie zna straszniejszych furii

Nad wściekłość kobiety wzgardzonej przez życie
Gdzie Niebiański sędzia i ława przysięgłych
Uczestniczą w skuwaniu tej żony
Łańcuchem wymuszonych cnót, jej tajemne potrzeby
Zbliżają się do mojej obcej krwi
W ciepłe wilgotne noce, roztrzaskanymi burzą ukąszeniami
Podarowałem jej Eden po potopie

Spisane w najgłębszej nocy

I ujeżdżające płonący wiatr
Porażone jej szkarłatną rozkoszą
Moje słowa zapłonęły jak liście grzechu

Verono, Marishko i Aleero

Niegdyś oblubienice i zarazem boginie
Wybaczcie mi moje życzenia bycia zawsze blisko niej
Na zawsze i kiedy tylko morze przywoła

Tę Afrodytę z moich objęć

Bowiem jak Mars (którego koiły jej usta)
Rozdarłem te wybrzeża wojnami nienawiści
Zanim nasz Parys zawierzył swój los
Helenie, ktoś mógł dostrzec błąd
W zwyciężeniu tragedii
Na całą wieczność

Jestem wciąż chory z miłości do Miny

Jestem wciąż tak chory z miłości do niej

Płód nowego dnia kopie
Jestem międzynarodowym chaosem
Zapowiedzią zniszczenia
Łazarzem w przypowieści

Ciemna i posępna kołysanka

Wyszeptała miękko jak umierasz
Zapowiadające się męczarnie są blisko

Poziomy zagrożenia syczą głośno
Widziałem srebrną treść ukrytą w atomowej chmurze
Teraz zwijam się w atomowym szoku w strefie zero.

Jeślibyś wczoraj mógł stać dumnie

Czy zatem dziś zostałbyś wtrącony wraz z kamiennym tłumem?
Odetchnę poprzez płód kopiącego nowego dnia

Płód nowego dnia kopie


To prawda, że Jezus nie może ochronić

Powstaję z jego grobu
By położyć podwójny krzyż hańby

Trujący pęd, atak serca

Biały zabójca pomalowany na czarno
Odczujesz lęk tego nadchodzącego gwałciciela

Poziomy zagrożenia syczą głośno

Widziałem srebrną treść ukrytą w atomowej chmurze
Teraz zwijam się w atomowym szoku w strefie zero.

Jeślibyś wczoraj mógł stać dumnie

Czy zatem dziś zostałbyś wtrącony wraz z kamiennym tłumem?
Odetchnę poprzez płód kopiącego nowego dnia

Podczas nocy takiej jak ta

złożyłeś pocałunek węża
W ogrodzie Getsemane
Dobrze grałeś zdrajcę

O świcie który nadejdzie

Oślepię słońce
By obdarzyć Cię ułaskawieniem, jako mego wroga

Przed skazaniem Cię na piekło...


Wyniesienie Pentagramu

Pod nawiedzonym księżycem
Wraz ze śniegiem padającym gęsto
I ognistym alitem
I gwiazdami strzelającymi znakami rozdarcia
Wspinam się by wypatrzyć
Zwykły rzut okiem z marmuru
Od jej szlachetnych niebiańskich ust

Niech będzie słońce do twego księżyca

'Niech będzie księżyc do twego słońca'
Razem obiecujemy nadejść
Wraz z obrotem śruby
I poślizgnięciem języka
Kolejne zaćmienie przez nas niedokonane

Przez mgłę, przez las

Wraz z stworzeniami nocy stałem
Morderczy szczyt wzywa cię
W przywiązanych do burzy przyczółkach
Gdzie rybak boi się
Rzeczy które wyczarowujesz tak okrutnie

Te głębinowe stworzenia przyniosły

Jej wycięty diamentowy pierścień
Dziewczyna z perłowym naszyjnikiem ona
Nadchodzi w gorączce
Tsunami i mirra
Czy dokona krwawej zemsty czy będzie mruczeć?

Ona rozświetla niebo

Ubrana w srebrną wagę wyszarpaną z oceanu
By robić na złość jej udom
W których czai się lucyfer
I z jego dumą
Enklawy stały się Goshenami
Tak Rajsko
Mógł świeć spod jej sukni

Upiększam się o zmierzchu

Z ornamentami by zacisnąć pętle
Pocałunku czerwonego jak krew, i zimnego jak piekło

Me ciało jaśnieje żądzą

Anemiczne niczym biała flaga
Powstaje o świcie by pochwycić cię moim zaklęciem

Z każdym kolejnym skrętem nie mogę jej znieść

Płodna kobieta kontrola umysłu
Ta rozwiązła wiedźma, siostra białych progów
Której nalewam moje wino i mą duszę

Od zwłok czarnych cisów

Gdzie księżyc utonoł
Jak miecz w węźle Gordiana
Ona schodzi do mnie
Żądając szybkiego zwycięstwa
Przez serce prawie zapomniałem

Każdym pocałunkiem który uwodzicielka szepcze

'Ulegnij mym słodkim objęciom
jedna noc rozkoszy’. Nie mogłem jej odmówić
Tym razem jej piękno ukazało mi ciemniejszą stronę

Zahipnotyzowałaś mą duszę Diano

Zahipnotyzowałaś mą duszę

Pokusa
Nigdy nie byłem bliżej
Próby zrozumienia
Tego oczywistego uczucia
Wyrzeźbionego przez czyjeś dłonie
Ale jest za późno by się zawahać
Nie możemy dłużej tak żyć
Nie pozostaw śladu
Nie spoglądaj w tył
           
Wszystko, czego pragnę
Pokusa
Pnie się wyżej i wyżej
Pokusa
Cudowne stworzenia
Pokusa
Z gorszącymi cechami
Pokusa
Kłopot nadchodzi
Pokusa
To wysoki koszt miłości
Pokusa
Możesz to wziąć bądź pozostawić
Pokusa
 Ale lepiej w to uwierz!

Przedstawiłaś mi ofertę

Której nie można zignorować
Więc ruzajmy do domu
Wszystko co mam jest Twoje
Krok po kroku i dzień po dniu
Każda sekunda się liczy, nie mogę się wyrwać
Nie zostawiaj tropu, ukryj twarz

Wszystko, czego pragnę

Pokusa
Pnie się wyżej i wyżej
Pokusa
Cudowne stworzenia
Pokusa
Z gorszącymi cechami
Pokusa
Kłopot nadchodzi
Pokusa
To wysoki koszt miłości
Pokusa
Możesz to wziąć bądź pozostawić
Pokusa
Ale lepiej w to uwierz!

Trzymaj nas z dala od pokusy

Nie prowadź nas ku pokuszeniu

Próbując to znaleźć

Pokusa
Musisz powstać za nią
Pokusa
Wrzuć dziesiątkę w gorący otwór
Ale jest milion za jeden strzał
Pokusa
Myślisz, że masz rację, nie
Pokusa
Będziesz udawać dziś nocą
Pokusa
Pozwól mi upaść,
Pokusa
Bo już czas na zapłatę!!


oryginalne liryki © Dani Filth, Cradle Of Filth
za wyjątkiem "Temptation" © Glenn Gregory, Ian Craig Marsh & Martyn Ware, Heaven 17

tłumaczenia
(CC) -
Sinderella: "Dirge Inferno", "Tonight in Flames ", "Cemetary and Sundown", "Lovesick for Mina",
Forest: "I am The Thorn", "Libertina Grimm", "Under Huntress Moon",
C(o)unt Angelizer: ''Temptation'',
HerrDecadens: "The Foetus of New Day Kicking".


:: Cradle Of Filth Poland :::::::::::....

















 NADCHODZĄCE KONCERTY

    -

 WAŻNE ADRESY

   cradleoffilth.com - oficjalny site  
   myspace/cradleoffilth - oficjalny MySpace
   facebook.com - oficjalny FaceBook

:: Cradle Of Filth Poland :::::::::::....
Licencja Creative Commons
COFPoland.com: 2000-2012
In Collaboration with Mystic Productions